piątek, 16 stycznia 2015

Wybór sprzętu

Na rynku jest wiele firm produkujących joggery. Nasz wybór był nieco zawężony ponieważ potrzebowaliśmy model dla dwójki dzieci. Co ciekawe kupując naszą „przyczepkę” wcale nie myśleliśmy o bieganiu a o jeździe rowerem i dłuższych spacerach z obojgiem dzieci. Najważniejszym dla nas była wygoda dzieci, amortyzacja i obrotowe koło przednie, wagę sprzętu oczywiście też braliśmy pod uwagę, ale przy dwojgu pasażerach i tak trzeba się liczyć ze sporym ciężarem do pchania czy ciągnięcia. Cena też była dość istotna i wybór padł na model Qeridoo Speedkid2 ze specjalną wkładką dla niemowląt. W momencie zakupu córka miała 2lata a syn 3mc.

Dziś widzę tylko jeden minus tego modelu. Słaba wentylacja. Latem nawet przy całej otwartej zasłonie dzieci się bardzo pocą. Rozumiem, że szczelność tego sprzętu jest ważna, ale chociażby jedno okienko powinno mieć możliwość otwarcia. Przed drugim latem jakie nas czeka chyba sama poprawię producenta i zrobię jakiś otwór nad głowami dzieci.

Przez pierwsze miesiące użytkowania przyczepka służyła nam głównie jako wózek dla dwójki dzieci. Przejażdżka rowerowa była tylko jedna (z dzieckiem poniżej 9mc producent nie zaleca jazdy) . Za to spacerów było bardzo dużo.

Przeznaczenie przyczepki zaczęło się zmieniać jesienią gdy mama rozpoczęła swoją przygodę z bieganiem i dołączyła do biegającego taty. Sprzęt jako wózek biegowy sprawdza się idealnie. Nie będziemy nim bić rekordów szybkości bo opór powietrza jest dość duży a i wózek z zawartością to na dzień dzisiejszy 42kg wagi. Ale biegamy, spędzamy wspólnie czas na świeżym powietrzu i bardzo sobie to cenimy. Jako dodatkowe wyposażenie wózka można dokupić koło, nie skrętne z hamulcem ręcznym. Nam jeszcze nie jest potrzebne, nie rozwijamy zawrotnych prędkości, ale mamy dodatkową opcję na przyszłość.

niedziela, 11 stycznia 2015

O nas

Jesteśmy małżeństwem i mamy dwoje dzieci, roczniaka i 3latkę. Tata pracuje a mama „siedzi” w domu. Jakże typowa sytuacja w wielu rodzinach. W tygodniu niewiele mamy czasu i dla siebie i dla dzieci. Przyznam szczerze, że nie mieliśmy sposobu, co ważne dla każdego z nas w równym stopniu atrakcyjnego, na spędzanie czasu poza domem. 
Lato 2014

Kupiliśmy przyczepkę rowerową. Przez pierwsze miesiące użytkowania przyczepka służyła nam głównie jako wózek dla dwójki dzieci. Przejażdżka rowerowa była tylko jedna (z dzieckiem poniżej 9mc producent nie zaleca jazdy). Za to spacerów było bardzo dużo.

Przeznaczenie przyczepki zaczęło się zmieniać jesienią gdy mama rozpoczęła swoją przygodę z bieganiem i dołączyła do biegającego taty. Zima 2014/15 zamiast śniegiem cieszyła dobrą pogodą i zachęcała do aktywności na świeżym powietrzu niekoniecznie związaną ze sportami zimowymi.

No i się rozbiegaliśmy we czworo. Dzieci lubią podziwiać widoki albo wręcz przeciwnie pospać sobie. My dbamy o siebie. Ale najważniejsze, że nikt nie musi z niczego rezygnować. Nieraz jedno z nas odkładało bieganie na następny dzień tylko dlatego, że trzeba zająć się dziećmi, albo pobyć z małżonkiem. Dziś już nie mamy tego problemu jesteśmy razem, bo ponad wszystko rodzina jest dla nas najważniejsza.