sobota, 28 marca 2015

Moja pierwsza wyprawa rowerowa z dziećmi.

Do tej pory głównym pociągowym w naszej rodzinie był tata. Kilka dni temu pogoda była tak piękna a moja chęć do pojeżdżenia rowerem taka duża, że zaprzęgłam się sama do wózka dzieci.

Początek był trudny. Godzina wyjścia przypadła na czas „dzieci są zmęczone a więc marudne”. Zaopatrzyłam się w picie i chrupki do przegryzienia, młodszego zasmoczkowałam i wyjechałam z domu. Robiłam dwa podejścia żeby trafić przyczepką w furtkę, ale w końcu wyprowadziłam rower na ulicę. Wybrałam najkrótszą drogę nad poznańską Maltę. Błąd! Przyczepkę powinno się wozić po ścieżce rowerowej, takie mamy przepisy w Polsce i w sumie nie dziwię się im. Przyczepka ma swoją szerokość i dla naszej własnej wygody należy ten przepis respektować.

Gdy już dzieci przestały marudzić i układały się do snu uspokoiłam się i ja i znacznie lepiej się nam wszystkim jechało.

Najtrudniej było ruszyć a później w zasadzie się już ciężaru nie czuje. Waga naszego załadowanego wózka to 35kg. Ciągnięcie przypomina trochę holowanie samochodu, ale jest znacznie łatwiejsze dzięki dyszlowi a więc mamy sztywny hol..

Objechałam jezioro dookoła. Asfaltowa nawierzchnia, brak krawężników wszystko to co sprzyja naszemu bieganiu w tym miejscu i tym razem ułatwiało jazdę. Lekkie wzniesienia jak to górki, muszę poprawić kondycję, ale w końcu i temu nasze przejażdżki mają służyć. Było miło. Czekam na jeszcze lepszą pogodę i dłuższe wyprawy z kocem i zabawą w jakimś miłym miejscu docelowym.

Jak wyglądały Wasze pierwsze wyprawy? Podzielcie się swoimi przygodami.

niedziela, 15 marca 2015

Malta w Poznaniu – nasze trasy biegowe

Trasy biegowe wybieramy głównie myśląc o naszym wózku, w którym wozimy dzieci. Nie traktujemy tego w kategoriach ograniczenia, a raczej wygody. Najczęściej wybiegamy z domu, rzadko kiedy dojeżdżamy do miejsca docelowego biegu.

Najbliżej mamy do idealnej trasy biegowej jakim jest poznańska Malta. W 10minut jesteśmy nad jeziorem gdzie asfaltowa nawierzchnia nie utrudnia poruszania się i gwarantuje prawie 6km równej ścieżki. Nie ma wielu podbiegów, które zdecydowanie omijamy a wśród biegaczy trasa jest uważana za szybką. W weekendy jedynym utrudnieniem są przechodnie, jednak zawsze można poćwiczyć slalom. Biega się naprawdę przyjemnie. Dzieci mogą oglądać ptactwo na wodzie i innych trenujących, w tym kajakarzy. Można zrobić przystanek na plac zabaw i wszyscy z treningu będą zadowoleni.

Poznaniacy na pewno znają te ścieżki a przyjezdnych bardzo zachęcamy do biegowej wyprawy.

poniedziałek, 9 marca 2015

Enea Tritour 8 marca

8 marca 2015roku rodzinnie wzięliśmy udział w ENEA Tri Tour Challenge Poznań Women Run!
Był to bieg charytatywny dla dwóch walczących z nowotworem Natalek organizowany na Poznańskiej Cytadeli.

Do wyboru były dwa dystanse 6km i 12km, ja startowałam na krótszym, mąż z wózkiem na dłuższym. Okazało się, że organizator nie mijał się z prawdą i trasa faktycznie miała „liczne podbiegi i zbiegi”. Kilka podbiegów było katorżniczych, momentami musiałam iść i nie byłam w tym spacerze osamotniona. Mąż z racji lepszej kondycji lepiej sobie poradził z trasą, choć przyznał, że z wózkiem lekko na podbiegach mu nie było.

Nasz pierwszy start oceniam dobrze. Żadnych problemów organizacyjnych. Bardzo sympatyczna atmosfera. Miło i aktywnie spędzone niedzielne przedpołudnie. Nasza córka zadowolona ze swojego pierwszego medalu, bo oczywiście oddałam jej swój. W wózku miała picie i suchy prowiant bo zdążyła zgłodnieć podczas biegu Miejsca miała dla siebie sporo bo młodszego brata zostawiliśmy w domu z babcią. Dlaczego? Wydawało nam się, że podczas startu może być głośno, że przestraszy się tłumu, że nie wytrzyma. Teraz już wiem, że spokojnie mogliśmy go zabrać, ale jeszcze wczoraj nie wiedziałam jak wygląda organizacja takiej imprezy.