wtorek, 24 listopada 2015

bob revolution se

Summit, summit, ale tak jak kilka dni temu pisałam ze względów na ograniczony fundusz operacyjny zakupiliśmy boba revolution se. Przeczytałam, że ten model jest wózkiem spacerowym a nie typowo biegowym- nie ma stosownego certyfikatu. W naszym odczuciu mogę śmiało powiedzieć, że do biegania się nadaje ;)
Wczoraj zaliczyłam z nim pierwszy spacer. Mogłabym iść w nieskończoność. Wreszcie wózek nie ogranicza długości mojego kroku, jak było to przy zwykłej spacerówce. Prowadzi się lekko, jest zwrotny, podjeżdżanie pod krawężniki nie stanowi żadnego wysiłku, mimo jednego koła z przodu można to zrobić jedną ręką. Myślałam, że wózki trójkołowe są niestabilne- bardzo się myliłam. 
Koła duże, wszystkie pompowane i z możliwością odczepienia na czas transportu.
Amortyzacja w tym bobie nie jest umieszczona przy kołach ale na ramie przy siedzisku. Możemy dostosować miękkość zawieszenia do wagi i upodobań naszego dziecka. Moje wybujane po raz pierwszy od roku zasypiało na spacerze. 
Siedzisko jest obszerne, ale najwyższa pozycja oparcia to kąt 70stopni.
Dopuszczalna waga dziecka to aż 30kg! Nasza córka ze wzrostem 107cm też czuje się wygodnie w tym modelu.
Pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa są tak zamontowane, że nie można ich niestety przełożyć w dziury do standardowego śpiworka na zimę. Przy bardziej ruchliwym dziecku można mieć problem. Moje grzecznie siedzi zapięte w śpiworku i zastawione tacką, która pełni rolę pałąka. W sumie ta grzeczność mnie zastanawia bo gdy sadzałam go w poprzednim wózku dostawał histerii.
Budka dobrze chroni od wiatru i pewnie od słońca.
Kosz na zakupy może nie jest zbyt obszerny, ale małe, codzienne zakupy się zmieszczą bez problemu.

Dziś poszliśmy z mężem pobiegać. Pierwsze spostrzeżenie mojego męża "ale leciutko się prowadzi, tamten (podwójna przyczepka qeridoo) to była taka kolumbryna" ;)
Biegliśmy po asfalcie z przednim kołem niezablokowanym. Wózek mimo to dobrze trzyma tor jazdy i prowadzi się bardzo lekko. 
Rączka mimo, że nie ma regulacji była i dla mnie(170cm wzrostu) i dla męża(186cm) na dobrej wysokości.
Śmiało mogę polecić ten model dla wszystkich, którzy chcą biegać lub chodzić na długie i szybkie spacery ze swoimi dziećmi. 

niedziela, 22 listopada 2015

Gdy nie ma dzieci

Dziś bieganie bez dzieci z garstką grupy MAMY-BIEGAMY.
12km w spokojnym tempie w ramach przygotować do kwietniowego półmaratonu.
Dla mnie i męża tym bardziej było to wielkie wydarzenie bo wyszliśmy z domu bez dzieci pierwszy raz od kilku lat. Też smakuje takie bieganie, byłam tak zmęczona że nawet nie pomyślałam o tym jak babcia radzi sobie z naszymi ogonami. W głowie ciągle myśl, że bardzo przyda nam się wózek biegowy, oj bardzo.
Z mężem nie biegałam już kilka miesięcy i miło było sobie przypomnieć tamten wspólnie spędzony czas. Zdecydowanie potrzebujemy takiego treningu.

A co do grupy MAMY-BIEGAMY poszukajcie nas w necie, grupa rozrasta się w różnych miastach, organizowane są marszobiegi dla początkujących. W każdej chwili możesz dołączyć i zacząć biegać- to świetna sprawa. A w towarzystwie, czas i kilometry mijają bardzo przyjemnie- w grupie siła.