piątek, 17 lipca 2015

Wybór pojedyńczego joggera.

Ponieważ nasza trzylatka we wrześniu rozpoczyna przedszkolną przygodę  po raz drugi stanęliśmy przed wyborem wózka do biegania. Pierwszy raz wybieraliśmy model dla dwójki dzieci. O czym można przeczytać  w tym poście .  Pod nieobecność córki na pewno nie raz wybierzemy się na trening, a wiadomo z pojedynczym wózkiem będzie lżej.  
Na rynku jest bardzo wiele wózków, choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że każdemu czegoś brakuje.
Co musi mieć wózek idealny dla nas? Podkreślam; dla nas.
- amortyzatory na wszystkich kołach
- duże siedzisko i udźwig oczywiście
- regulowaną rączkę
- przednie koło skrętne z możliwością zablokowania 
- koła pompowane
- przystępną cenę
Po przeczytaniu kolejnych specyfikacji skupiliśmy się na modelach firmy baby jogger. Zwłaszcza dwa modele wydawały się nam odpowiednie baby jogger summit i baby jogger elite. W obydwóch przednie koła są skrętne, przeznaczone dla dzieci do 34kg, zbliżona cena. Elite jednak został zdyskwalifikowany za brak amortyzacji, bardzo duże niedopatrzenie ze strony producenta, lub po prostu oszczędność.
Summit co prawda nie ma regulowanej rączki ale spełnia wszystkie inne warunki. Różnica wzrostu między mną a mężem to 14cm ponoć wysokość wózka jest dość uniwersalna.
Oglądane na żywo robią bardzo dobre wrażenie. Staranne wykończenie, trwały materiał. Zdecydowaliśmy się na baby jogger summit.

Matka też człowiek, czasami musi pobyć sama

To był aktywny dzień. Rano z dziećmi na basen. Koło południa mąż poszedł pobiegać. Później ja poszłam na rower. Aktywności bez dzieci, bo nam wakacyjnie doszła jedna sztuka i nie mieliśmy jak się zabrać całą gromadą. Mimo ogromnej przyjemności spędzania czasu we czworo, czasem zdarzają nam się samotne wypady, żeby zwyczajnie przewietrzyć głowę.
Co macie w głowach jak biegniecie?
Jak biegnę wsłuchuję się w rytm oddech – nogi. Nie wiem czemu, ale muszę się skupiać na bieganiu bo gdy myśli uciekają zaczynam zwalniać a ciągle muszę pracować nad poprawieniem kiepskiego czasu.
Za to gdy jadę rowerem to już inna bajka. Tak na marginesie wiecie jak lekko się jedzie bez przyczepki? A może właśnie przez to, że ją często ciągnę to teraz mi znacząco lżej, bo nogi silniejsze?
Dziś nakręciłam 27km, 1,5h tylko dla siebie
Doszłam do ciekawego odkrycia. Ba, nawet napiszę, że psychologicznego
Rok temu gdy nasze młodsze dziecko miało raptem 4miesiące zaczęłam robić sobie dłuższe spacery z naszym wózkiem.
Z początkiem roku przeznaczenie przyczepki znacznie się zmieniło. Częściej biegaliśmy i jeździliśmy rowerami. Ja dopiero zaczynałam moją przygodę z bieganiem. Postanowienie noworoczne przerodziło się w częstsze treningi. Na ten moment dzień bez roweru albo biegania jest dla mnie jakby stracony. Zaczęło mnie zastanawiać co się właściwie stało, że aż tak polubiłam aktywność fizyczną. Przecież byłam typem kanapowca, który nienawidzi się pocić. Postanowienie postanowieniem, ale one często na chęciach się przecież kończą. Co było inaczej tym razem? Świadomość, że przecież mam dzieci. Jestem mamą i chcę żyć jak najdłużej. Już nie tylko dla siebie czy męża. Te dwa małe szkraby zasługują na zdrową, uśmiechniętą, zadowoloną z siebie mamę, która przy nich będzie jak najdłużej.
Takiego oto odkrycia dokonałam na piętnastym kilometrze trasy. Niby rzecz oczywista, ale mam wrażenie, że czasem zapominamy o sobie w dzisiejszej pogoni za pieniądzem.
Do teraz uśmiecham się sama do siebie. Bo warto żyć, zdrowo i długo!

Tak więc Mamo, Tato zadbajcie o siebie, bo macie dla kogo żyć i komu dawać przykład. Nie posłucha Cię syn/córka jeśli mu powiesz odejdź od komputera/ telewizora, jeśli sam tego w porę nie zrobisz. Razem możecie zacząć od spacerów. Jeśli spodziewacie się dziecka kupcie od razu wózek z którym będziecie mogli szybko maszerować a później biegać. Teraz dostępne są modele z gondolą. Spacery nie będą nudne a Wy zadbacie o kondycję.