wtorek, 23 czerwca 2015

Kilka słów od mamy do innych Mam.

Mijają kolejne tygodnie mojej regularnej aktywności fizycznej. Realizuję noworoczne postanowienie – schudnąć. Wiadomo będąc w domu z dziećmi początek był trudny. Wymówka „nie mam czasu” i „jestem zmęczona”często się pojawiała. Jednak zauważałam, że wystarczy dobrze zorganizować dzień, a na wszystko znajdzie się czas, na sport, gotowanie, zabawę z dziećmi a i wieczorem książkę daję radę poczytać. Fakt faktem w ciągu dnia mam może godzinę kiedy siedzę a nie ganiam za dziećmi, ale i tak dobrze jest.

Nie stosuję specjalnej diety bo nie mam czasu na gotowanie oddzielnych posiłków. W moim przypadku sprawdza się słynne MŻ (mniej żreć), często na obiad jem lekką sałatkę z kawałkiem kurczaka czy fety.

Aktywność fizyczna? Na wyjście do siłowni czy basen nie mam możliwości ze względu na dzieci więc wszystko co robię musi być możliwe do zrobienia z nimi. Jeśli tylko pogoda pozwala staram się przed południem zabrać dzieci na przejażdżkę rowerową. Ciągnę nasze 40kg za sobą i lekko nie jest, ale to fajny czas. Ja się ruszam oni podziwiają widoki albo ucinają sobie krótką drzemkę. Bez ich znudzenia mogę przejechać ciągiem nawet 15kg. Jeśli zaliczymy przystanek na placu zabaw to nawet dłużej. Przyczepką staram się jeździć po ścieżkach rowerowych. Raz, że takim szerokim pojazdem trzeba się poruszać po ścieżkach bo przepisy tego wymagają, dwa jest naprawdę wygodniej bez krawężników i z odpowiednią szerokością drogi. Kolejną rzeczą, którą robię z dziećmi i mężem to bieganie. Dzieciaki w wózku a my biegiem i wszyscy są zadowoleni. Nasze treningi są dwa, trzy razy w tygodniu. W styczniu zaczynałam 3kilometrami. Dziś robię 10km w lepszym czasie, choć i tak nie jest rewelacyjny. Na dzień dzisiejszy nie zależy mi na biciu rekordów, ważne, że to co robię przynosi efekty.

Stracone 15kg, osiągnięta waga sprzed trzech ciąży w niewielkich odstępach czasu, bardzo dużo centymetrów na minusie, ot weźmy udo -10cm, lepsza kondycja i ogólne zdrowie, dobre samopoczucie, zadowolenie z siebie, można by długo wymieniać.

Gdy wieczorem dzieci idą spać robię trening obwodowy. To taka końcówka dnia ostatkiem sił ale z uśmiechem na twarzy. Czas tylko dla siebie. W planach mam ćwiczenia z obciążeniem dla wzmocnienia pleców i nóg.

Tak więc drogie Mamy. Wymazać ze słownika „nie chce mi sie” i dołączać do mnie. Powoli bez pośpiechu. a każda osiągnie wymarzoną sylwetkę.

A tak na marginesie jak Wasze noworoczne postanowienia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz